W pierwszą wrześniową niedzielę Stasiek wszedł samodzielnie na swoją pierwszą górę! Luboń Wielki (1022 m n. p. m.) w Beskidzie Wyspowym. Podejściem północnym ;) czyli z Glisnego, czyli mocno do góry. Bardzo był dzielny.
Rysunkowa relacja z tego wydarzenia oczywiście powstała:
Na samej górze widać schronisko i stoliczki i ławeczki przed, na których spożywaliśmy "nagrody dla dzielnych wspinaczy" :D Tuż pod szczytem "nasza grupa" (ja nawet niosę Józina, ale kartka trochę przymała...), trochę niżej "grupa Zosi". Na samym dole zaparkowany wśród krzaków samochód Wujka Andrzeja :D, którym wspinacze podjechali pod podejście :D.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz